Saksonia leży we wschodnim narożniku Niemiec, tam gdzie rzeka Łaba przecina piaskowcowe skały, po czym otwiera się na winne zbocza, stare rynki i spokojne miasteczka nad rzeką. Jej zabytki leżą tak blisko siebie, że powolna trasa przez region zwykle prowadzi wzdłuż samej wody – od winnych tarasów w okolicach Miśni, przez skalne plateau nad Drezdem, aż do starych miast rzemieślniczych dalej na wschodzie.
Między Pirną a Miśnią dolina Łaby łagodnie przechodzi w jeden z najmniejszych regionów winiarskich Niemiec – wąski pas tarasowych winnic znany lokalnie jako Sächsische Weinstraße. Riesling i Müller-Thurgau rosną na stromych zboczach nad rzeką, razem z Goldriesling, odmianą spotykaną prawie wyłącznie tutaj. Małe winnice wokół Radebeul i Diesbar-Seußlitz otwierają swoje piwnice na degustacje, a trasy rowerowe wiją się między winoroślami, mijając barokowe wille i stare prasy winne wbudowane w zbocze.
Odbudowana starówka Drezna skupia się wokół zakola Łaby. Kamienna kopuła Frauenkirche wznosi się nad placem otoczonym barokowymi fasadami, Zwinger kryje dziedzińce, które służyły niegdyś dworskim uroczystościom, a w Semperoper wystawia się opery tuż przy kolekcjach dawnych mistrzów malarstwa i porcelany zgromadzonych przez saksońskich elektorów. Nadrzeczne tarasy na obu brzegach dają wyraźny widok na panoramę miasta i służą raczej do spacerów niż jako konkretna atrakcja.
Kawałek w górę rzeki Miśnia wytwarza porcelanę od 1710 roku, a jej manufaktura wciąż znaczy wyroby niebieskimi skrzyżowanymi mieczami, którymi pierwotnie chroniono receptę. Tamtejsze pracownie można oglądać, a wznosząca się na wzgórzu katedra i zamek miasta patrzą na rzekę spod winnic. Na zachód od Łaby zalesione wzniesienia Rudaw noszą inną tradycję rzemieślniczą: tokarze i rzeźbiarze w miastach takich jak Seiffen od pokoleń nadają kształt orzechołamaczom, kadzielniczkom i świątecznym piramidom – pracom, które każdej zimy wypełniają regionalne jarmarki bożonarodzeniowe.
Na południowy wschód od Drezna piaskowcowe plateau Saksońskiej Szwajcarii wznoszą się prosto z lasu. Głębokie rozpadliny przecinają płaskowyże o płaskich wierzchołkach, a ścieżki wiodą do punktów widokowych, takich jak Bastei, gdzie piaskowiec wyerodował w wieże, łuki i wąskie grzbiety. Malarze niemieckiego romantyzmu pracowali właśnie na tych skałach, a światło nad plateau wciąż zmienia się w ciągu dnia w sposób, który uczynił ten krajobraz znanym na długo przed powstaniem parku narodowego.
Na zachód od Drezna Lipsk opowiada inną część historii Saksonii. Bach kierował muzyką w Thomaskirche przez niemal trzy dekady, a kościół wciąż organizuje regularne koncerty czerpiące z tej tradycji. Miasto zbudowało swoje bogactwo na targach handlowych i wydawnictwach, nie na dworze królewskim, a ta starsza, handlowa energia widoczna jest dziś w licznej populacji studenckiej, niezależnych księgarniach i kawiarniach oraz w byłych przędzalniach bawełny i terenach kolejowych przekształconych w galerie i pracownie.
Dalej na wschodzie Budziszyn zachował swoje mury miejskie i ciąg wież nad rzeką Sprewą, i pozostaje jednym z ośrodków kultury serbołużyckiej – słowiańskiej mniejszości, której język, strój i tradycje malowania wielkanocnych jaj wciąż są widoczne w mieście, szczególnie podczas Wielkanocy. Blisko granicy z Polską Görlitz zachowuje długie ulice fasad w stylu Gründerzeit i starszych, które przetrwały XX wiek w dużej mierze nieuszkodzone, dzięki czemu jego starówka ma niezwykle spójny i jednolity wygląd.
Festiwale wyznaczają saksoński rok w różnych zakątkach regionu: koncerty organowe i chóralne wypełniają kościoły Drezna i Lipska, jesienne festiwale winne otwierają piwnice w miasteczkach doliny Łaby, a podświetlane drewniane piramidy i rzeźbione figurki wypełniają grudniowe jarmarki w Rudawach. Przemieszczając się między winnymi zboczami, piaskowcowymi wzgórzami oraz starymi miastami rzemieślniczymi i uniwersyteckimi, Saksonia jawi się nie jako jedna atrakcja, lecz jako zestaw powiązanych krajobrazów, każdy ukształtowany przez inne rzemiosło lub zakole rzeki, i każdy w łatwym zasięgu następnego.