Kalabria stanowi but Włoch - wąski pas ziemi ściśnięty między dwoma morzami i wznoszący się w trzy pasma górskie. Ten kształt sprawia, że region idealnie nadaje się do podróżowania w spokojnym tempie: godzina jazdy od rybackiego portu na wybrzeżu Tyrreńskim prowadzi do kasztanowych lasów i górskich pastwisk; kolejna godzina - do tarasów oliwnych nad Morzem Jońskim. Nic tu nie wynagradza pośpiechu. Trasa po Kalabrii najlepiej sprawdza się jako pętla przez kilka miasteczek, z dwoma lub trzema nocami w każdym, a nie jako lista wycieczek jednodniowych do odhaczenia.
Jedzenie wyznacza tempo w równej mierze co geografia. Kalabria jest jedną z twierdz włoskiego Slow Food - ruchu, który zaczął się od obrony właśnie takiej, drobnej i związanej z ziemią kuchni. 'Nduja, rozsmarowywana ostra salami, oraz słodka czerwona cebula z Tropea jada się tak, jak jadano je od zawsze - z chlebem, w kuchni, w tempie, którego nikt nie mierzy. Regionalny szlak winny wiedzie przez wzgórza wokół Cirò, gdzie od dawna uprawia się winogrona Gaglioppo. Naturalną bazą do jego zwiedzania są agriturismo - działające gospodarstwa z pokojami, gdzie kolacja to to, co danego dnia wydał ogród lub stok wzgórza.
To w górskich miasteczkach najłatwiej poczuć niespieszny charakter Kalabrii. Gerace leży na wapiennym występie skalnym nad wybrzeżem Jońskim, a jego średniowieczne uliczki niemal nie zostały naruszone przez nowoczesną zabudowę. Stilo, wtulone w góry Serre, słynie z Cattoliki - niewielkiego bizantyjskiego kościoła, który od wieków czuwa nad miastem. Bova, wysoko w masywie Aspromonte, jest jednym z ostatnich miejsc, gdzie starsi mieszkańcy wciąż mówią po greko, starożytnym dialekcie greckim - przypomnienie, że Kalabria była częścią Wielkiej Grecji na długo przed tym, jak stała się częścią Włoch. Pentedattilo, wbudowane w formację skalną w kształcie ręki, było w dużej mierze opuszczone, a teraz powoli zasiedlają je na nowo artyści i rzemieślnicy.
Wybrzeże ma swój własny rytm. Tropea, przycupnięta na klifie nad Morzem Tyrreńskim, jest najbardziej znanym nadmorskim miasteczkiem Kalabrii - jej stare centrum to sieć kamiennych zaułków prowadzących do widoku z klifu na morze, a w słoneczne dni także na Wyspy Liparyjskie. Scilla, dalej na południu, jest wioską rybacką podzieloną między przylądek zwieńczony zamkiem i plażę otoczoną pastelowymi domami. Po stronie jońskiej aragoński zamek w Le Castella stoi na własnej małej wyspie, połączonej z brzegiem wąskim pasem piasku.
Historia tego regionu sięga dalej niż w większości Włoch. Brązy z Riace, dwa naturalnej wielkości greckie posągi wydobyte z morza u wybrzeża jońskiego, są przechowywane w muzeum archeologicznym w Reggio Calabria i pozostają jednym z najlepiej zachowanych przykładów klasycznego odlewnictwa brązu. Pobliskie Locri zachowało ruiny starożytnego greckiego miasta - fundamenty świątyni i teatr wciąż widoczne wśród gajów oliwnych.
W głębi lądu trzy parki narodowe stanowią zielony, chłodny kontrapunkt dla wybrzeża Kalabrii. Plateau Sila, z lasami sosnowymi i bukowymi oraz jeziorami polodowcowymi, jest pastwiskiem dla czarnych świń, z których powstają regionalne wędliny. Aspromonte, masyw górski na samym końcu półwyspu, skrywa wodospady, lasy kasztanowe i greckojęzyczne wioski Bovesìi. Pollino, dzielony z sąsiednią Basilicatą, jest jeszcze bardziej dziki i jest domem dla niektórych z najstarszych sosen w Europie.
Tydzień do dziesięciu dni wystarcza, by właściwie przemierzyć Kalabrię: kilka dni na jednym wybrzeżu, kilka w górach, kilka na drugim wybrzeżu, bez konieczności pospiesznego powrotu. Dłuższy pobyt oznacza po prostu wolniejsze poranki i więcej czasu na każdym wiejskim placu.